Historia

Początki polskiego duszpasterstwa

Początków polskiego duszpasterstwa w Bruay i okolicach należy szukać w latach dwudziestych XX wieku. W tym czasie Francja potrzebowała rąk do pracy, głównie w kopalniach, toteż szukała ich w wielu miejscach, również w niedawno odrodzonej Polsce. I wielu Polaków się zgłosiło: spakowali swój niewielki dobytek do drewnianego kuferka, poszli do spowiedzi przed daleką podróżą w nieznane, pożegnali dom rodzinny i ruszyli… Ruszyli do pracy, by zapewnić sobie utrzymanie, by zarobić trochę więcej pieniędzy i po kilku latach wrócić do Ojczyzny. Polacy wyruszyli nie tylko z kraju, ale też i z Westfalii (mówiąc sobie: „przez Francję do Ojczyzny”). Tak nasi Rodacy myśleli wyjeżdżając do pracy we francuskich kopalniach, lecz historia wielu z nich potoczyła się zgoła inaczej – pozostali, a ich dzieci i wnuki, które już we Francji się urodziły z nowym krajem związały swoją przyszłość.

Organizacje polskich emigrantów

W nowych miejscach polscy emigranci zaczęli się organizować; chcieli żyć we wspólnocie, toteż w wielu miejscowościach północnej Francji powstawały polskie kolonie, a nieco później różne polonijne organizacje i stowarzyszenia (często o charakterze religijnym i katolickim). I tak w Bruay-en-Artois powstała pierwsza większa wspólnota polska, której pierwszym duszpasterzem został ks. prałat Wincenty Helenowski. Gromadziła się ona w kościele św. Barbary w Bruay (który szkoda, że nie jest już miejscem kultu religijnego). Do tej świątyni nie patrząc na warunki pogodowe czy przytyki sąsiadów przybywali Polacy z całej okolicy: z Bruay i Divion, Houdain i Haillicourt.

Parafia polska w Bruay

Od maja 1921 roku datuje się powstanie odrębnej "parafii" polskiej w Bruay z własnymi księgami metrykalnymi. Po kolejnych dziesięciu latach, w 1931 roku, ta wspólnota naszych Rodaków doczekała się własnej kaplicy ku czci Najświętszego Serca Pana Jezusa przy place Guynemer w Bruay. W 1942 roku Divion uzyskuje kaplicę dla siebie na „piątce”, po wojnie powstają kolejne: w 1951 roku Polacy i Francuzi budują kaplicę na Cité 30 (obecnie w stanie rozbiórki), a Polacy dodatkowo kilka lat później w tej kolonii stawiają Dom Polski, aby mieć miejsce do wspólnych spotkań i zabaw, a który to już w trzecim millennium stanie się domem modlitwy zastępując wspomnianą wcześniej i wyburzaną kaplicę. Także i w Houdain wspólnota polska buduje własną kaplicę, w której od Wielkanocy 1964 roku sprawowana jest Msza Święta. W pięćdziesiątym roku swojego istnienia parafia dla podkreślenia tego jubileuszu kupuje Dom Polski w Bruay-Miasto (tzw. Tour de Lambres), który obecnie stanowi kaplicę oraz odkupuje od kopalni kaplicę polską w Bruay razem z plebanią. W okresie swojego rozwoju i rozkwitu w parafii w Bruay odprawianych było jedenaście Mszy Świętych w niedziele w 8 punktach (3 polskich kaplicach: Bruay, Divion "5", Houdain, jednej kaplicy francuskiej na Divion Cité 30 oraz czterech kościołach: św. Barbary, św. Marcina, św. Józefa w Bruay i w kościele Notre-Dame w Haillicourt), w sześciu punktach natomiast uczono katechizmu. Było to spowodowane potrzebą zwiększenia ilości nabożeństw, bo coraz więcej ludzi chciało chodzić do kościoła. Z biegiem lat liczba uczestniczących we Mszach i innych religijnych obrzędach zaczęła spadać, bo do wieczności zaczęli odchodzić ci, którzy tu przyjechali. A przedstawiciele kolejnych pokoleń w poszukiwaniu lepszych warunków życia porozjeżdżali się po całej Francji.

Przejęcie duszpasterstwa przez Towarzystwo Chrystusowe

Do drugiej wojny światowej duszpasterstwo w Bruay prowadzili księża diecezjalni, po wojnie od 1947 roku opiekę duszpasterską nad Polakami w Bruay, Houdain, Divion i Haillicourt sprawują kapłani z Towarzystwa Chrystusowego dla Polonii Zagranicznej. Kapłanom w pracy pomagały i pomagają siostry zakonne: w początkach pracowały Siostry Szarytki (zwłaszcza s. Kazimiera, która zapisała się głęboko tutejszej ludności w pamięci) oraz Siostry Sercanki, a od 1956 roku Siostry Felicjanki. Z naszej wspólnoty wiele osób poświęciło się na służbę Bożą. Toteż ze względu na te liczne powołania i rozwój życia religijnego Bruay zasłużyło sobie na przydomek "La Petite Rome polonaise". To, że tutejsza Polonia się starzeje widać po wzrastającej liczbie pogrzebów (ponad 100 rocznie) oraz po niestety zanikającej polskiej mowie, na co ma wpływ wiele czynników i co jest całkiem naturalne w takim środowisku: większość z uczestniczących dzisiaj w uroczystościach religijnych jest urodzona już tu we Francji, pojawiły się małżeństwa i rodziny polsko-francuskie, w końcu język francuski jest językiem urzędowym i używanym na co dzień. Dlatego i w naszym duszpasterstwie pojawił się język miejscowy, którego obecnie używa się przy udzielaniu sakramentu chrztu, błogosławieniu związków małżeńskich czy prowadzeniu zajęć katechizmowych. Msze Święte także są sprawowane w języku miejscowym. Ale obecność polskiego kapłana czy siostry zakonnej jest wciąż potrzebna: aby pomóc miejscowemu Kościołowi, by wspierać jeszcze tę garstkę naszych najstarszych Rodaków w przejściu z tego świata do życia wiecznego.

Zobacz również...